Nowy romans Wall Street z Chinami

W czasach rosnącej konkurencji geopolitycznej amerykańskie i europejskie firmy inwestycyjne pogrążają się w chińskim rynku

Kiedy administracja Bidena ogłosiła we wtorek nowe dochodzenie w sprawie pochodzenia epidemii koronawirusa w Wuhan, chińska reakcja była szybka i wściekła.

Zhao Lijian, rzecznik MSZ, oskarżył Stany Zjednoczone o „manipulacje polityczne” i „piętnowanie” Chin – rodzaj regularnych sporów, które doprowadziły do ​​coraz częstszych porównań z zimną wojną.

Ale zaledwie dzień wcześniej kolejne ogłoszenie opowiadało inną historię o związkach między dwoma wiodącymi mocarstwami na świecie. Goldman Sachs, symbol dominującej na świecie amerykańskiej branży finansowej, ujawnił partnerstwo majątkowe z państwowym Industrial and Commercial Bank of China. Umowa może pozwolić firmie z Wall Street na skorzystanie z oszczędności setek milionów chińskich klientów banku.

W erze, która jest coraz bardziej definiowana przez konkurencję geopolityczną i dążenie do gospodarczego „rozdzielenia”, amerykańskie finanse nigdy nie były bliżej chińskiego bogactwa.

Skuszone niewykorzystanymi oszczędnościami i rosnącym rynkiem zarządzania aktywami, wartym w zeszłym roku szacunkowo 121,6 bln Rmb (18,9 bln USD), najbardziej znane firmy z Wall Street zagłębiają się w tym kraju głębiej niż kiedykolwiek.

Oprócz Goldman Sachs, BlackRock powiedział na początku tego miesiąca, że ​​otrzymał zgodę na partnerstwo w zakresie zarządzania majątkiem z China Construction Bank, podczas gdy JPMorgan Asset Management ogłosił w marcu, że planuje zainwestować 415 mln USD w jednostkę majątkową China Merchants Bank. Z Europy Amundi i Schroders uzyskały zgody na udział w większościowych udziałów w zarządzaniu majątkiem.

W Goldman Sachs jesteśmy podekscytowani od góry do dołu” – mówi Tuan Lam, szef działu obsługi klientów na Azję, byłą Japonię, w dziale zarządzania aktywami firmy. „Oczywiście myślimy o Chinach od dłuższego czasu, a po ostatnich zmianach regulacyjnych i zmianach rynkowych mamy po prostu bardzo duże przekonanie co do tej możliwości”.

Chiny, które pod jednym względem mają obecnie więcej miliarderów niż Stany Zjednoczone, otwierają swoje podwoje dla zagranicznych firm szerzej niż kiedykolwiek. W ciągu ostatnich dwóch lat zliberalizował elementy swojego ściśle kontrolowanego systemu finansowego i zapewnił większy dostęp firmom amerykańskim i europejskim. Chociaż wciąż nieufny wobec przyznawania zagranicznym instytucjom zbyt dużej roli, rząd chętnie korzysta z ich wiedzy, aby pomóc w zbudowaniu infrastruktury oszczędnościowej, która może pomóc w zarządzaniu zbliżającym się kryzysem demograficznym, napędzanym przez starzejące się społeczeństwo.

W tym kontekście niektórzy inwestorzy twierdzą, że największym ryzykiem jest niedostateczne dostanie się do Chin. Ale każda wielka gorączka złota w Chinach nie jest pozbawiona wyzwań. Podobnie jak w przypadku innych kluczowych obszarów gospodarki, finanse znajdują się ostatecznie pod władzą wszechpotężnej partii komunistycznej, która rządzi od 1949 roku.

Znajduje się również niespokojnie na tle geopolitycznym, w którym napięcia między Chinami a Zachodem wzrosły w związku z kwestiami od pandemii koronawirusa po technologię, od Xinjiangu po Tajwan. Również polityka wewnętrzna w USA jest bardziej niż kiedykolwiek kierowana przez tego, co prezydent Joe Biden nazwał w tym roku najpoważniejszym konkurentem w kraju.

Jake Sullivan, doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego USA, podsumował nowy nastrój, pisząc w zeszłym roku w magazynie Foreign Policy: „Dlaczego. . . czy otwarcie chińskiego systemu finansowego dla Goldman Sachs powinno być priorytetem negocjacyjnym USA? ”.

Zmiana kultury inwestowania

Jarvis Li, 29-letni analityk w firmie zajmującej się papierami wartościowymi w Shenzhen, nie może jeszcze sobie pozwolić na zakup domu. Ma nadzieję, że inwestując swoje oszczędności w akcje, fundusze i produkty związane z zarządzaniem majątkiem, może przynajmniej wyprzedzić inflację.

Lubię produkty, które są bezpieczniejsze” – mówi, ale dodaje, że na rynku jest „zbyt wiele możliwości wyboru”.

Nowe przedsięwzięcie Goldmana Sachsa z ICBC, w którym będzie miał większościowy pakiet udziałów, ma na celu dodanie kolejnych. Jej produkty oszczędnościowe będą początkowo skierowane do osób oszczędzających o dużej wartości netto, a w przyszłości mogą być oferowane osobom takim jak Li.

Niedawna lawina nowych produktów oszczędnościowych jest częścią ciągłego dążenia do poszerzenia możliwości inwestycyjnych w kraju, w którym ogromne ilości oszczędności były od dawna gromadzone na depozytach bankowych lub gonione za spekulacyjnymi zwrotami na rynku nieruchomości. Goldman Sachs szacuje, że w 2020 r. 60 procent wszystkich aktywów gospodarstw domowych znajdowało się w majątku, a kolejne 24 procent w gotówce i depozytach.

To naród oszczędzających, ale oszczędności dotyczą głównie gotówki i nieruchomości” – mówi Susan Chan, szefowa Azji w BlackRock, która ma teraz zgodę na rozpoczęcie prowadzenia spółki joint venture z CCB i singapurskim funduszem państwowym Temasek. „Rynki kapitałowe, infrastruktura i sposób, w jaki patrzą na zarządzanie aktywami, są wciąż stosunkowo młode”.

Dla takich firm jak Goldman Sachs i BlackRock, partnerstwa majątkowe z chińskimi bankami oferują rozległe sieci dystrybucji, które pozwolą im szybko sprzedać swoje produkty inwestycyjne oszczędzającym w kraju – zwłaszcza tym o dużej wartości netto. ICBC ma 680 mln klientów detalicznych, czyli ponad dwukrotnie więcej niż cała populacja USA.

Chiński państwowy system bankowy, największy na świecie pod względem aktywów, od lat oferuje swoim klientom produkty „zarządzania majątkiem”, zazwyczaj jako alternatywę dla depozytów. Ale branża została rozerwana przez kontrowersje – zwłaszcza dotyczące jej roli w finansowaniu równoległym i obietnicy ukrytych gwarancji dla klientów – i przeszła dramatyczne reformy w 2018 roku, które utorowały drogę do większego zaangażowania zagranicznego.

Chociaż firmy takie jak Goldman mają długą historię w Chinach, ostatnie reformy, które objęły całą branżę finansową, pozwolą im na dalszy rozwój.

Rząd uważa, że ​​zagraniczni zarządzający aktywami i banki zagraniczne mogą reprezentować nowy rodzaj inwestora instytucjonalnego, nowego gracza, z najlepszymi praktykami, dobrze ugruntowanym procesem i dobrymi standardami” – mówi Xiaofeng Zhong, prezes zarządu większych Chin w europejskim zarządzaniu aktywami Amundi , który w ubiegłym roku uzyskał aprobatę dla pierwszego, większościowego, zagranicznego joint venture zarządzającego majątkiem. Jego partnerstwo z Bank of China wprowadziło już ponad 20 produktów i zyskało aktywa o wartości „miliardów dolarów” – mówi.

Tym, co naprawdę przyciągnęło nas do spółki joint venture zajmującej się zarządzaniem majątkiem, jest to, że po raz pierwszy umożliwia ona menedżerom bardziej bezpośrednie wykorzystanie tych dużych puli oszczędności związanych z zarządzaniem majątkiem, które duże chińskie banki zgromadziły przez lata” – mówi Lieven Debruyne, dyrektor dystrybucja w firmie Schroders, która w lutym uzyskała zgodę na współpracę z Bank of Communications.

W Chinach sektor zarządzania majątkiem jest tylko jednym z elementów zestawu inicjatyw oszczędnościowych – obok ekspansji w biznesie funduszy inwestycyjnych, które od zeszłego roku mogą posiadać zagraniczne firmy, takie jak JPMorgan, oraz ewolucji ich systemu emerytalnego.

Dane spisowe opublikowane w tym miesiącu pokazały, że jego populacja rosła najwolniej od dziesięcioleci. Osoby powyżej 65 roku życia stanowią obecnie 13,5 procent populacji, w porównaniu z 8,9 procent w 2010 roku.

Kryzys emerytalny w Chinach jest większy niż w jakimkolwiek innym kraju na świecie” – mówi Chan z BlackRock. Dodaje, że istnieje pilna potrzeba, aby Chiny pomogły swoim mieszkańcom wejść w nastawienie inwestycyjne: „Muszę oszczędzać na przyszłość”.

„Upadek kontroli”

Dla międzynarodowych firm inwestycyjnych Chiny są najbardziej oczywistą szansą na świecie. Podczas gdy rynki zwyżkowe zwiększyły swoje zyski w perspektywie krótkoterminowej, stoją przed poważnymi wyzwaniami strukturalnymi na bardzo dojrzałych rynkach Europy i Stanów Zjednoczonych.

Zasadniczo wzrost jest w Chinach” – mówi Richard Gray, partner w zarządzaniu majątkiem i aktywami w EY.

Ale mówi też, że podczas gdy chińskie organy regulacyjne i zachodnie firmy działały dotychczas na zasadzie pragmatycznej, największym ryzykiem jest zmiana otoczenia politycznego. Grey mówi, że zagraniczne firmy mogą w końcu stać się „przymusowymi sprzedawcami czegoś, co pomogłeś stworzyć” lub mieć problemy z repatriacją zarobków, jeśli wpadną w konflikt z regulatorami.

„Wchodząc na inny rynek, jesteś w dużej mierze zdany na łaskę lokalnych organów regulacyjnych” – mówi. „Kiedy nie należysz do klubu, nie ma tarczy politycznej przeciwko regulacjom, które regulują cię mocniej niż niektórzy lokalni gracze”.

Przykładem tego, jak szybko mogą się zmienić nastroje, w listopadzie ubiegłego roku była pierwsza oferta publiczna Ant Group – niegdyś uważana za krajowego mistrza branży fintech – w ostatniej chwili została odwołana przez rząd.

Chiny są zbyt dużym rynkiem, aby je ignorować, ale w głębi umysłu pojawia się myśl:„ Co może pójść nie tak? ”– mówi Greggory Warren, starszy analityk giełdowy w Morningstar w USA. „W Chinach zasady i postawy mogą się zmienić z dnia na dzień”.

Peter Alexander, dyrektor zarządzający Z-Ben Advisors w Szanghaju, firmy konsultingowej zajmującej się zarządzaniem aktywami, zwraca uwagę na to, co nazywa „upadkiem kontroli”, jeśli chodzi o współpracę z chińskimi bankami. Sugeruje, że niektórzy zagraniczni uczestnicy w pogoni za dystrybucją kierują się „myśleniem krótkoterminowym”.

Ryzyko polityczne

Pomimo logiki biznesowej, atak Wall Street w Chinach stanowi rażący kontrast z nastrojami politycznymi w obu krajach.

W Waszyngtonie rośnie kontrola sojuszu amerykańskich finansów z Chinami. Republikański senator Marco Rubio powiedział w tym tygodniu, że Wall Street „coraz bardziej integruje się z Chinami”. I powiedział, że „odłączenie” było jedną z „największych słabości naszego narodu” w konfrontacji „o to, kto zadecyduje o przebiegu XXI wieku”.

Poprzednie administracje naciskały na większy dostęp dla firm amerykańskich w Chinach, co znalazło odzwierciedlenie w zeszłorocznej pierwszej umowie handlowej między tymi dwoma krajami. Jednak nadal nie jest jasne, jak podejdzie do tej kwestii nowa administracja Bidena, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego skupienie się na polityce handlowej „zorientowanej na pracowników”.

Eswar Prasad, ekspert ds. Finansów na Uniwersytecie Cornell w Chinach, sugeruje, że zachodnie firmy mają teraz „mniej gwiezdne oczy” na prowadzenie interesów w kraju, nawet jeśli nadal „pożądają” jego coraz bogatszych obywateli.

Firmy te będą musiały podejmować różne próby wyginania się, aby nie dać się złapać w krzyżowy ogień”, mówi. Chociaż nadal dysponują „potężnymi machinami lobbingowymi”, dodaje, „ich skuteczność we wpływie na politykę USA wobec Chin została mocno ograniczona przez obecny klimat polityczny”.

Ten nastrój był widoczny podczas przesłuchania w Kongresie w czwartek, kiedy szefowie finansów zostali przesłuchani o ich powiązania z Chinami. David Solomon, dyrektor naczelny Goldman Sachs, powiedział, że stosunki między USA a Chinami są „niezwykle złożone”.

Są miejsca, w których oczywiście współpracujemy, są miejsca, w których prowadzimy konfrontację” – powiedział. „Staramy się poruszać po tym w odpowiedni sposób”.

Źródło:

Thomas Hale, Harriet Agnew, Michael Mackenzie oraz Demetri Sevastopulo, Wall Street’s new love affair with China, https://www.ft.com/content/d5e09db3-549e-4a0b-8dbf-e499d0606df4, dostęp 28 maja 2021 r.

%d bloggers like this: