Wojna w Iraku: Początek rewolucji militarnej – Armie najemne

W 2001 roku, Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę terroryzmowi. Był to główny argument do wysłania wojsk amerykańskich do Iraku, łamiąc prawo międzynarodowe. Jednym z argumentów było domniemane posiadanie broni masowej zagłady przez Irak. Oczywiście, że Irak był w jej posiadaniu. Nie posiadał jednak broni nuklearnej, ale broń chemiczną, którą dostarczyli sami amerykanie w latach 80-tych (o której wspominam tutaj).

Administracja Pentagonu wdrażała w życie tzw. Doktrynę Rumsfelda, która opierała się na sektorze prywatnym, kładąc większy nacisk na zaawansowane systemy obronne i większe wykorzystywanie Sił Specjalnych (RMA) oraz cywilnych kontrahentów, aby odciążyć zbiurokratyzowaną administrację oraz wojsko.

Jednym z celów administracji w polityce zagranicznej wypowiedzenie wojny reżimom w państwach („osi zła”) o strategicznym znaczeniu dla Stanów Zjednoczonych, przeprowadzenie głębokiej prywatyzacji oraz operacji wojskowych polegających na outsourcingu w myśl Doktryny jednego procenta w tych krajach. Po 11 września 2001 roku procesy dynamicznie przyśpieszyły.

Dążenie do panowania nad Bliskim Wschodem, w Afganistanie i dążenie do światowej hegemonii wynikało przede wszystkim z trzech względów. Kontroli Pentagonu Bliskiego Wschodu, demonstracja siły wobec innych krajów oraz kontroli tzw. strefy zgniotu pomiędzy Rimlandem, a Heartlandem w celu wywierania wpływu na państwa Heartlandowe (jako, że Rimland jest pod kontrolą USA) – tutaj. Wynika to z prostego faktu, iż Euroazja posiada największe bogactwa. Patrząc jedynie na aspekty gospodarcze oba regiony powinny dyktować światowe warunki handlu i rozwoju. Aby jednak dyktować owe warunki trzeba posiadać hard power – siłę militarną, którą zdecydowały wykorzystać Stany Zjednoczone i dzięki czemu potwierdziły Pax Americana.

REWOLUCJA W KOMPLEKSIE MILITARNO-PRZEMYSŁOWYM

W latach ’70 XX wieku Sowieci określili nadchodzące rewolucje technologiczne (trzecia faza). Pierwszą fazą dotyczyła motoryzacja taktyk wojennych (użycie lotnictwa, czołgów, pancerników, łodzi podwodnych) i broni chemicznych. Faza ta miała odzwierciedlenie w I i II wojnach światowych.

Druga faza wprowadziła komponent wykorzystania floty morskiej z naciskiem na budowanie potęgi na bazie lotniskowców, rozwój technologiczny pocisków balistycznych oraz broni atomowej. Był to moment Zimnej Wojny.

Amerykanie zdali sobie sprawę z tychże faz dopiero pod koniec lat ’80. Trzecia faza jest wdrażana od 1992 roku kiedy to Biuro Sekretarza Obrony (Dicka Cheneya) wraz z Office of Net Assessment opublikowali raport dotyczącej rewolucji technologicznej w przyszłości (Revolution in Military Affairs – RMA). Zakłada ona połączenie amunicji precyzyjnej, skomputeryzowaniu systemu komunikacji oraz sieci radarów i sensorów dalekiego zasięgu (rozszerzyć świadomość sytuacyjną, by móc widzieć „poza horyzontem”) w spójny system rozpoznawczo-uderzeniowy. Sowieci zauważyli w połowie lat ’80, że rozbudowa systemów rozpoznawczo-uderzeniowych może mieć zbliżoną efektywność od ataku jądrowego.

W systemie walki RMA kluczowa jest zdolność utrzymania własnego systemu rozpoznawczo-uderzeniowego, czyli prowadzenia i wygrania bitwy zwiadowczej. Do tego dążył Rumsfeld. W Strategii Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych z 19 września 2002 roku, oprócz wypowiedzenia globalnej wojny terroryzmowi, amerykanie przyznali sobie prawo do przeprowadzenia ataków wyprzedzających na każdy kraj rozwijający elementy broni masowego rażenia bądź te prace sponsoruje. Decyzję podjęto w oparciu o raport z 1992 roku Defense Palnning Guidance wykonanego przez ówczesnego podsekretarza stanu Paula Wolfowitza. Prócz planowania wydatków „obronnych” nakreślił on podstawy do uzyskania hegemonii USA mającego na celu zapobieganiu wyłonieniu się jakiegokolwiek rywala dla Stanów Zjednoczonych na świecie.

Amerykanie w Iraku opierali się na taktyce walka dowodzenia i kontroli (Command and Control Warfare), odchodząc od koncepcji walki powietrzno-lądowej (Air-Land Battle). Amerykanie również od lat ’80 rozwijali kompleks rozpoznawczo-uderzeniowy (Reconnaissance-strice complex – RSC), który ma na celu zlokalizowanie wroga, jego systemów obrony, broni i obiektów wojskowych, a następnie zniszczenie za pomocą cyberataków.

16 lutego 2001 roku amerykańskie oraz brytyjskie bombowce dokonały naloty na 20 ośrodków radiolokacji i dowodzenia w Iraku. Celem ataku była infrastruktura sieci komunikacyjnych i węzłów światłowodów, których zniszczenie uniemożliwiało połączenie jednostek z najważniejszymi irackimi centrami dowodzenia. Bush twierdził, że w 2001 roku były to rutynowe działania (przed zamachami na WTC) w celu respektowania przez Husseina stref lotów.

29 sierpnia 2002 roku Stany Zjednoczone Donald Rumsfeld wydał rozkaz do rozpoczęcia operacji „Southern Focus”, która upoważniała siły powietrzne USA oraz Wielkiej Brytanii patrolujących niebo irackie, do przeprowadzania ataków na irackie cele naziemne. Było to tworzenie gruntu do wejścia militarnego Stanów Zjednoczonych. Do marca 2003 roku iracki kompleks obrony przeciwpowietrznej został w większości zniszczony bądź poważnie uszkodzony co zapewniło panowanie w powietrzu sił „koalicji chętnych”.

BLACKWATER – ARMIA OUTSOURCINGOWA

Głównym celem przedsiębiorstw ochroniarskich w Iraku było w teorii – wyręczanie zawodowej armii od logistyki oraz ochrony nie będącej związaną z bezpośrednimi operacjami na polu bitwy w Iraku. Jednak jak powstała największa armia najemna?

26 grudnia 1996 roku, niedługo po zwolnieniu z aktywnej służby w SEALS, Erick Prince wraz z Al Clarkiem (również byłym komandosem SEALS) wykorzystali lukę jaka powstała pod rządami Billa Clintona i stworzyli ośrodki szkoleniowe dla amerykańskich żołnierzy (których w owym okresie był niedobór ze względu na cięcia budżetowe). Oficjalnie działalność rozpoczęli jednak w 1998 roku. Coraz większe zainteresowanie usługami szkoleniowymi Blackwater (początkowo policja Nowego Jorku, wojska Hiszpanii oraz Brazylii) i wysoka jakość szkoleń sprawiły, że od 2000 roku przedsiębiorstwo dostawało coraz to lukratywniejsze kontrakty od różnych Departamentów Stanów Zjednoczonych (w 2008 roku Blackwater zarobiło ponad miliard dolarów na kontraktach z rządem). Intensyfikacja i wzrost kontraktów z rządem nastąpił oczywiście po 11 września 2001 roku co spowodowało na przestawienie swojej działalności ze szkoleniowej na świadczenie usług ochroniarskich.

Kluczem do pozyskania zaufania rządu był szef CIA A.B. Krongard (który znał się z rodziną Prince). Był on w znacznej mierze odpowiedzialny za przyznanie w 2002 roku Blackwater bezprzetargowego elitarnego kontraktu opiewającego na 5,4 mln USD na okres sześciu miesięcy. Kontrakt zobowiązywał przedsiębiorstwo do ochrony pracowników ambasady Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Sukces związany z wypełnieniem tego kontraktu oraz skuteczność zwrócił uwagę Departamentu Stanu.

Życiowa szansa dla Blackwater nadeszła gdy amerykańskie siły wkroczyły do Iraku w marcu 2003 roku. Blackwater swoimi ochroniarzami (byłymi żołnierzami z różnych krajów, w tym Polski z jednostki GROM) odpowiadało za życie najważniejszego człowieka w administracji Busha w Iraku – Paula Bremera, który stał na czele Tymczasowych Władz Koalicji od maja 2003 roku do czerwca 2004. Był on wielkim zwolennikiem wolnego rynku oraz wykorzystywaniem wojska amerykańskiego do przekształcenia świata zgodnie z interesami USA w imię demokracji. Bezprzetargowy kontrakt opiewał na 27 mln USD.
Następnie Blackwater dostało kontrakty na szkolenie irackiej armii, prowadzenie przesłuchań, przeloty wojskowe do Iraku, Pakistanu, Azerbejdżanu, Afganistanu i Uzbekistanu, jaki i również armie ich najemników tam stacjonowały. Bremer przed swoim wyjazdem zupełnie deregulował gospodarkę iracka – otworzył gospodarkę na bezcłowy import towarów, a wyroby irackie nie mogły z nimi konkurować. Zachodnie koncerny mogły być posiadaczem 100% irackich aktywów, a zyski mogły w pełni „wywozić” za granicę kraju. Irak przed inwazją był jednym z najbardziej rozwiniętych krajów w regionie.
Niezadowolenie społeczeństwa irackiego narastało, a wraz z nim niechęć do amerykańskiej obecności oraz zjednoczenie wokół idei Państwa Islamskiego (również ze względu na pomoce Al-Kaidy oraz innych islamskich organizacji).

Program stabilizacyjny wdrożony przez USA był katastrofą. Zamieszanie logistyczne między CENTCOM-em, Pentagonem, a Tymczasową Władzą Koalicji było ogromne. Dopiero w 2005 roku zaczęto implementować skuteczną strategię opracowaną przez Generała Davida Petraeusa, który to praktycznie skopiował strategię Generała Jamesa Mattisa (obecnego Sekretarza obrony USA).

Aby tego dokonać przybywało coraz więcej najemników (najwięcej z Blackwater, która dysponowała swoim sprzętem ciężkim, lotnictwem, bronią, a następnie nawet flotą). Uważa się, że i z tego powodu tuż przed swoim odejściem w 2004 roku, Bremer podpisał Paragraf 17, który zdejmował odpowiedzialność prawną z najemników pracujących w Iraku dla Stanów Zjednoczonych czyniąc ich nietykalnymi wobec prawa. Do 2008 roku w Iraku stacjonowało 180 000 najemników, co stanowiło 1/3 wszystkich wojsk koalicji.

AMERYKAŃSKA ROZGRYWKA ENERGETYCZNA NA BLISKIM WSCHODZIE

Obecność Stanów Zjednoczony w regionie Bliskiego Wschodu była również związana z ochroną interesów amerykańskich korporacji energetycznych, które wydobywały surowce w tamtym regionie. Rozpad Związku Radzieckiego stwarzał ogromne możliwości dla korporacji amerykańskich, które mogłyby ze swoją technologią i kapitałem wydobywać ogromne ilości gazu oraz ropy naftowej, a Stany Zjednoczone uniezależniłyby się od dyktatu OPEC. Hussein nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych lecz dla amerykańskich spółek podpisując kontrakty z Jukosem, Gazpromem oraz France Total pomijając amerykańskie spółki. Rosjanie, Francuzi oraz Niemcy wyraźnie i głośno protestowali na forum ONZ amerykańskiej interwencji w Iraku.

Caspian Pipeline Consortium

Warto wspomnieć kiedy to w 2001 roku Rosja zrobiła bandwagoing w stronę USA w celu pozyskania funduszy i czasu na modernizację kraju, amerykanie mieli ogromne plany wobec zagospodarowania złóż leżących na Morzu Kaspijskim oraz właśnie w Iraku. Amerykanie oceniali wielkość złóż Morza Kaspijskiego na około 33 mld baryłek (gdzie złoża samych Stanów Zjednoczonych wynoszą około 23 mld baryłek). Z tego względu wspierali rosyjskich planów budowy ropociągu Kaspijskiego (Caspian Pipeline Consortium – CPC) łączącego Kazachskie pole naftowe w Tengiz i rosyjskie miasto Noworosyjsk nad Morzem Czarnym. Amerykanie zainwestowali w te Konsorcjum 2,6 mld USD. Inwestycja była związana z „wielką rozgrywką” prowadzoną w przyszłości przez Stany Zjednoczone. Amerykanie bowiem mieli wykorzystać CPC do skierowania ropy w ropociąg BTC (Baku, Tbilisi, Ceyhan).

Baku–Tbilisi–Ceyhan pipeline

W skutek wojny w Iraku i wojny przeciw terroryzmowi, USA zabezpieczało kluczową infrastrukturę państw w regionie. W Azerbejdżanie jednak amerykańskie wojsko nie mogło być obecne. Decyzja o takiej „blokadzie” została podjęta przez Kongres USA, który zakazał pomocy militarnej udzielanej przez USA temu krajowi z 1992 roku („embargo” ze względu na konflikt w Górnym Karabachu z Armenią). 25 stycznia 2002 roku Bush postanowił uchylić część tej ustawy i rozpocząć budowę ropociągu BTC oraz wydobywaniu Azerskiej ropy.

W 2003 roku w krajach postradzieckich odbyły się kolorowe rewolucje. W drodze Pomarańczowej rewolucji (Ukraina) oraz Rewolucji Róż (Gruzja) zostali obaleni legalnie urzędujący prezydenci. Oczywiście aby tak wielkie rewolucje były możliwe trzeba pomocy zewnętrznej. Po obaleniu w 2003 roku Szewardnadze, prezydentem został Micheil Saakaszwili, który natychmiast poparł amerykański pomysł budowy ropociągu BTC. Rumsfeld wysłał najemników Cubic (kontrakt warty 15 mln USD/rok) na trzyletnie szkolenie armii gruzińskiej.

W 2003 roku Stany Zjednoczone miały znacząco wzmocnić siły militarne Kazachstanu i Azerbejdżanu przeznaczając dla tych krajów kontrakt wart 135 mln USD. Projekt miał na celu stworzenie sieci oddziałów komandosów i sił specjalnych do ochrony budowy infrastruktur wydobywczych oraz przesyłowych ropociągu BTC. Projekt zwał się Caspian Guard.

W 2004 roku parlament Azerski przyjął jednak ustawę zakazującą obecności obcych wojsk na terenie kraju. Stany Zjednoczone przy takim obrocie spraw postanowiły wejść „tylnymi drzwiami”. W ramach Caspian Guard postanowili zatrudnić najemników z Blackwater. Przedsiębiorstwo dostało kontrakt opiewający na 2,5 mln USD/rok za wyszkolenie elitarnych jednostek azerskich na wzór NAVY Seals. Dawało to również nacisk geopolityczny na Rosję oraz Iran. W odpowiedzi Iran stworzył siły morskie.

Sam ropociąg był ogromną inwestycją warty prawie 4 mld USD. Jego przepustowość wynosi 150 tyś baryłek dziennie. Omijając Rosję i łącząc Armenię, Gruzję oraz Turcję był przełamaniem rosyjskiego monopolu w Azji Centralnej i na Bliskim Wschodzie na dostawy ropy naftowej. Ropociąg BTC został uruchomiany w maju 2005 roku.

Kontrakt jaki dostał Blackwater w Azerbejdżanie stanowił precedens do sposobu toczenia współczesnych wojen przez państwa bezpośrednio ich nie wciągając w sam konflikt.

Amerykanie również założyli dwie stacje radarowe w Azerbejdżanie. Jedna z nich w Astrze przy granicy z Iranem, a druga przy Rosyjskiej granicy w Północnym Kaukazie w pobliżu Czeczeni.

Więcej o współczesnej rozgrywce energetycznej na Bliskim Wschodzie dowiedzą się Państwo w poniższych artykułach:
Błękitna infrastruktura: Rosyjska gra o wpływy
Bitwa mocarstw o światową dominację: Ukryte cele wojny w Syrii

Historyczny ambasador

Wspieraj blog na: