Błękitna infrastruktura: Rosyjska gra o wpływy

Polityka zagraniczna Unii Europejskiej jest przedłużeniem polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. USA nie pozwalają na zbliżenie Unii Europejskiej do Rosji, z tego względu, że powstałoby wielkie zagrożenie dla gospodarki amerykańskiej. Unia Europejska jest największą światową gospodarką. Załóżmy, że Unia Europejska posiada dobre stosunki z Federacją Rosyjską oraz z organizacjami, w których Rosja się znajduję i wiedzie kluczową rolę czyli BRICS, Szanghajska Organizacja Współpracy, Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych. Hipotetyczne połączenie sił tych organizacji oraz ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej) spowodowałoby marginalizację wpływów Stanów Zjednoczonych oraz całej kultury anglosaskiej na arenie międzynarodowej (Artykuł o jednobiegunowości świata)

Wpływy inwestycji amerykańskich z roku na rok drastycznie malały na terenie Unii Europejskiej. Odwrotną ścieżką podążały rosyjskie inwestycje, które pomału zwiększały obroty na terenie Wspólnoty. Stany Zjednoczone, jak to bywało w przeszłości, „wyspecjalizowały” się w tajnych prowokacjach, obalaniu rządów oraz wszczynaniu konfliktów. Jak dobrze wiemy z informacji pozyskanych ze spotkania grupy roboczej USA-Ukraina z 2013 roku, vice-sekretarz Stanu, Viktoria Nuland w grudniu 2013 potwierdziła, że od roku 1991 rząd Stanów Zjednoczonych wydał „na demokrację” na Ukrainie, aż 5 miliardów USD.

Punkt kulminacyjny rozpoczął się 30 listopada 2013 na Ukrainie tworząc tzw. Euromajdan. W następstwie tych wydarzeń Federacja Rosyjska anektowała półwysep Krymski. Tym samym, Amerykanie wbili klin pomiędzy kraje europejskie, a Rosję.

Europa starała się wypracować model współpracy, w którym Rosja dostarczała surowce energetyczne, a kraje europejskie widziały Rosję jako rynek eksportowy swoich produktów. Wzrost takiej integracji handlowej doprowadziłby do wcześniej wymienionych hipotetycznych założeń. Pod nadzorem i naciekiem Stanów Zjednoczonych, Unia Europejska postanowiła nakładać sankcje gospodarcze na Federacje Rosyjską, która w odpowiedzi nałożyła tzw. kontrsankcje, przede wszystkim na produkty żywnościowe.

Izolacja Federacji Rosyjskiej na arenie międzynarodowej miała spowodować wzrost znaczenia Stanów Zjednoczonych w światowej gospodarce. Faktycznie, nastąpił wzrost inwestycji amerykańskich na świecie, ale również nastąpiły „pęknięcia” w zachodnim bloku.

Rosja zaś obrała kierunek wschodni, dynamicznie rozwijając współpracę z krajami azjatyckimi oraz Ameryki Południowej. Zacieśniły się relacje polityczno-gospodarcze państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA), powstał AIIB oraz zacieśnienie relacji w Szanghajskiej Organizacji Współpracy, a także z ważnymi krajami organizacji ASEAN. Z roku na rok rola amerykańskiego dolara jest coraz mniejsza jako waluty rezerwowej oraz wzrost chińskiego juana poprzez wejście do grona pięciu walut rezerwowych Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w 2015 roku.

Stany Zjednoczone chcą zatrzymać Europę w swojej strefie wpływów poprzez zminimalizowanie wymiany handlowej Unii Europejskiej z Rosją, wprowadzając swój model współpracy zwanym TTIP. Również ważnym celem jest wypieranie Rosji z europejskiego rynku paliw, co miało załamać rosyjską gospodarkę po wydarzeniach na Ukrainie. Jak wiemy, kilka lat temu zaczęła się „rewolucja łupkowa”, której technologię posiadają wyłącznie Stany Zjednoczone. Tym sposobem, amerykanie chcą dostarczać „tańszy” gaz Europie i możliwe, że również z tego względu Polska wykonuje polecenia Waszyngtonu chcąc uniezależnić się od wpływów Rosji, któremu podlegaliśmy historycznie. Co ciekawe, podczas okresu sankcji, amerykański handel z Federacją Rosyjską wzrastał, a nie malał, tak jak w przypadku handlu krajów z Unii Europejskiej.

Federacja Rosyjska, tak jak mówiłem w poprzednich artykułach, dzięki sankcjom w perspektywie długookresowej wyjdzie in-plus. Wiąże się to z pobudzeniem wewnętrznej gospodarki i szukania alternatywnych rozwiązań dla zastąpienia zachodnich produktów , bądź rozwiązań technologicznych. Co według mnie jest bardzo dobre, ze względu na bycie coraz bardziej niezależnym od zagranicy. Polska, niestety, jest bardzo zależna i musi spełniać wolę innych krajów, a jeśli są wykonywane działania wbrew zachodnim partnerom bardzo szybko odbija się na naszych stosunkach z zachodem i jesteśmy jako kraj oczerniani.

DYPLOMACJA SUROWCOWA – ŹRÓDŁO ROSYJSKIEJ GRY MOCARSTWOWEJ

Rosyjski „romans” ze Stanami Zjednoczonymi nie trwał długo. W 2003 roku Rosja zaczęła obawiać się o swoje interesy w Azji Centralnej, gdy Stany Zjednoczone jednostronną decyzją zaatakowały Irak. Rosja wraz z Niemcami oraz Francją potępiły inwazję amerykańską. Co więcej, w 2002 roku Departament Obrony USA w zamian za użytkowanie z gruzińskich baz wojskowych i lotnisk militarnych w celu zwalczania terroryzmu przekazał Gruzji 64 mln USD (Artykuł o wojnie w Iraku). Obawy Rosji co do pojawienia się nowego gracza w regionie wzmocniło niespotykane dotąd „kolorowe rewolucje” w imię demokratyzacji w regionie rosyjskiej Bliskiej Zagranicy.

Wydarzenia Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie w 2004 roku, obalenie w drodze Rewolucji Róż prezydenta Eduarda Szewardnadze również w 2004 roku, wysłanie amerykańskich wojsk najemnych do Gruzji oraz realizacja planów budowy ropociągu BTC (Baku, Tbilisi, Ceyhan) także w 2004 roku, który był konkurencją dla rosyjskiego rurociągu kaspijskiego CPC, jak i budowa baz nasłuchowych w Gruzji i Azerbejdżanie. Rosję niepokoiły również dalsze rozszerzenia w 2004 roku o republiki nadbałtyckie i złamanie po raz kolejny obietnicy Stanów Zjednoczonych jaką w 1990 roku złożyła Związkowi Radzieckiemu, że w zamian za zjednoczenie Niemiec, NATO nie będzie rozszerzać swoich sił na państwa byłego Układu Warszawskiego.

Putin powrócił do „Bismarckowskiej” polityki równoważenia wpływów chińsko-amerykańskich opartej na Dyplomacji Energetycznej (Energy diplomacy). Rosja dzięki  wcześniejszemu Bandwagoingowi ku Stanom Zjednoczonym pozyskała niezbędne inwestycje zagraniczne w rosyjską gospodarkę aby ją zmodernizować oraz odnotowała znaczący wpływ do budżetu z tytułu sprzedaży surowców energetycznych. Rosyjska gospodarka od 1999 roku do 2008 roku rozwijała się w tempie 6,6% PKB/rok. Putin rozporządził aby nadwyżki z handlu surowcami energetycznymi były lokowane jako rezerwy w celu zabezpieczenia się przed kryzysami. W 1999 roku rezerwy walutowe Rosji wynosiły 12,20 bln USD, w szczytowym okresie 2008 roku – 583,20 bln USD (obecnie 400 bln USD). Rosja spłaciła dług zagraniczny, stworzony został fundusz stabilizacyjny, wzrosły dochody realne oraz zmalała inflacja

Rosja dzięki sowieckiej infrastrukturze ropo- i gazociągów zapewniała sobie szansę na wzbogacenie się i ponowne dołączenie do mocarstwowej rozgrywki dzięki rosnących cen nośników energetycznych. Stracenie wpływów w Gruzji, a w szczególności na Ukrainie przez które przechodzą kluczowe gazociągi i ropociągi do Europy (największego partnera Rosji) wiązałoby się z końcem marzeń o globalnym mocarstwie. Z tego powodu Rosja rozpoczęła dążyć do rozbudowy sieci gazociągów omijających starą radziecką sieć prowadzoną przez Polskę, Białoruś i Ukrainę.

W 2007 roku Rosja była u szczytu swojej gospodarczej potęgi w XXI wieku. W następstwach finansowego kryzysu międzynarodowego pomiędzy 2008 a 2009 roku PKB Rosji skurczyło się o 8%. Była to największa recesja Rosji od 1998 roku jednak dzięki stworzonemu systemowi gromadzenia nadwyżek z tytułu sprzedaży nośników energetycznych na początku XX wieku, Rosji udało się już w 2010 roku odnotować dodatni wzrost gospodarczy.

PROJEKTY GAZPROMU

NORD STREAM I

Rosja w 2006 roku postanowiła wraz z niemieckimi korporacjami (E.ON AG i BASF SE) i głównym operatorem inicjatywy Nord Stream (Северный поток) – rosyjskim Gazpromem. Gazociąg rozpoczyna się w rosyjskim mieście Babajewo prowadząc lądowo rurociąg do nadbałtyckiego miasta Wyborgu. Następnie dnem Morza Bałtyckiego przebiega do Lubmina w Niemczech. Gazociąg do użytku oddano w 2011 roku. Jego przepustowość wynosi 55 mld m3/rok.

SOUTH STREAM

20 grudnia 2006 roku zostały podpisane porozumienie dotyczące badaniami nad możliwościami budowy gazociągu przebiegającego z Bułgarii do Serbii pomiędzy rosyjskim Gazpromem, a serbskim Srbijagas. 23 lipca 2007 roku zostały podpisane ustalenia odnośnie konstrukcji South Stream z włoskim koncernem ENI. W 2008 roku powołano spółkę South Stream AG. Rosjanie podpisali umowy międzyrządowe z Węgrami, Serbią. Bułgarski parlament ratyfikował porozumienie. Wszystkie te wydarzenia miały miejsce w 2008 roku. Rosyjski gaz miał płynąć do krajów Europy Środkowo-wschodniej z pominięciem Ukrainy.

Celowo pominę chronologiczne wydarzenia przyłączania się koncernów do projektu oraz rządowych ratyfikacji. Ważne jest jednak wydarzenie z 10 stycznia 2007 roku, kiedy to Komisja Europejska przedstawiła tzw. Trzeci pakiet klimatyczno-energetyczny, który wszedł w życie na początku 2009 roku. Oficjalnym celem pakietu jest blokowanie praktyk monopolowych. Przede wszystkim zakazuje się dostawcy paliw posiadania na własność gazociągów, gdy od tego samego operatora importowany jest gaz. Taryfy przesyłowe są uzgadniane przez niezależnego operatora oraz zapewnia się dostęp większej liczbie operatorów do infrastruktury przemysłowej.

W 2014 roku premier Bułgarii, Płamen Oreszarski, wstrzymał prace nad South Stream. Uchwała Bułgarskiego parlamentu została „cofnięta” pod przymusem Komisji Europejskiej. Presję nad wycofaniem uchwały na Brukselę oraz Sofię wywarł Barack Obama podczas wizyty w Bułgarii, która miała miejsce po wydarzeniach na Ukrainie. Podjętą decyzję, Komisja Europejska argumentowała naruszeniem przez Gazprom III pakietu energetycznego UE. Komisja uważała również, że poprzez rozbudowę tego projektu wzrosną wpływy Rosji w Europie oraz może on utrudnić budowę konkurencyjnego gazociągu Transadriatyckiego (TAP) oraz gazociągu Transkaspijskiego (TCP), który ma prowadzić gaz z Morza Kaspijskiego przez Turcję do Europy (z pominięciem Rosji).

South Stream był w interesie Serbii, Bułgarii, Węgier, Austrii oraz Słowenii (z możliwością rozbudowy do Włoch i Grecji w drugiej nitce South Stream). Planowana przepustowość gazociągu wynosiła 63 mld m³/rok. South Stream miał zostać przeprowadzony po dnie Morza Czarnego, łącząc wybrzeża Rosji i Bułgarii.

BLUE STREAM I TURKISH STREAM

W 1999 roku podpisano strategiczne partnerstwo pomiędzy Rosją a Turcją w wyniku którego oba kraje zobowiązały się do budowy gazociągu Blue Stream. W 2005 roku odbyła się inauguracja gazociągu, którego wykonawcami byli włoski Eni S.p.A. i  rosyjski Gazprom. Przepustowość gazociągu wynosi 16 mld m3. Trasa gazociągu wiedzie z Izobilnoje w Rosji do Ankary w Turcji przez dno Morza Czarnego, który następnie jest przesyłany przez turecki Botaş, który odpowiada za infrastrukturę naziemną gazociągu prowadzącą do Włoch. Tym samym Blue Stream nie dopuścił do budowy gazociągu Nabucco.

Wobec niepowodzenia i zatrzymaniu prac przez Komisję Europejską oraz Bułgarski rząd, Rosjanie znaleźli alternatywę. Vladimir Putin, podczas swojej wizyty w Ankarze w grudniu 2014 roku, ogłosił, że powstanie Turkish Stream we współpracy z rządem Turcji. Również planowano budować gazociąg po dnie Morza Czarnego. W projekcie zakładano budowę czterech nitek o przepustowości 15,75 mld m³/rok każda, co daje nam łącznie 63 mld m³/rocznie. Jedynie jedna nitka Turkish Stream miała być przeznaczona na rynek turecki. Reszta wolumenu miała być prowadzona z europejskiej części Turcji do krajów europejskich. Pod koniec 2016 roku miały płynąć pierwsze dostawy gazu, jednak w listopadzie 2015 roku nastąpiło wydarzenie, które zamroziło relacje rosyjsko-tureckie – zestrzelenie rosyjskiego myśliwca Su-24, o którym piszę w tym artykule Sułtan kontra Car: Imperia kontratakują.

Sankcje nałożone na Turcję, mocno odbiły się na tureckiej gospodarce. W 2014 roku wielkość handlu między Rosją, Turcją wynosiły około 20 mld USD. W pierwszych dwóch kwartałach tego roku wynoszą jedynie 6 mld USD.

Tę straszną lukę w budżecie ciężko wypełnić. Widząc jednak Brexit (artykuł), słabnącą Europę (artykuł) oraz izolację Turcji na arenie międzynarodowej ze względu na listopadowy incydent, Prezydent Erdoğan pod koniec czerwca rozpoczął proces próby ocieplenie relacji z Federacją Rosyjską. Proces ten miał miejsce kiedy Erdoğan w liście do Vladimira Putina przeprosił za zestrzelenie rosyjskiego myśliwca. W lipcu tego roku byliśmy świadkami nieudanego puczu przeprowadzonego przez część wojska tureckiego. Prezydent Turcji oskarża C.I.A. o zaaranżowanie puczu za pośrednictwem Fethullaha Gulena. Pierwszym państwem popierającą rządy Erdoğana była Rosja. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej oświadczyło, że Rosja jest za podtrzymaniem u władzy człowieka, który został wybrany przez swój naród w drodze demokratycznych wyborów.

9 sierpnia 2016 roku miało miejsce spotkanie pomiędzy Putinem, a Erdoğanem. Dzień wcześniej odbyło się niezwykle ważne spotkanie w Baku, w formacie Rosja, Iran, Azerbejdżan.

BLISKOWSCHODNIA ROZGRYWKA

8 sierpnia 2016 roku w Baku spotkali się Vladimir Putin, Ilham Alijew (prezydent Azerbejdżanu) oraz Hassan Rouhani (prezydent Iranu). Rozmowy dotyczyły współpracy gospodarczej, walutowej i rolniczej. Najważniejszymi punktami rozmów był transportowy korytarz Północ-Południe oraz złoża gazu na Morzu Kaspijskim.

Korytarz Północ-Południe zakłada budowę szlaku transportowego z Europy do Indii przez Rosję, Azerbejdżan oraz Iran. Długość szlaku wynosi 7 200 km. Pamiętajmy również o budowie Nowego Jedwabnego Szlaku.

Te trzy kraje zadeklarowały wzmocnienie wysiłków na rzecz budowy Korytarza. Podjęły się rozbudowy sieci kolejowej w celu rozwoju projektu. Azerbejdżan zobowiązał się do rozpoczęcia budowy połączenia kolejowego z granicą irańską w najbliższych miesiącach, ponieważ ten kraj liczy na znaczące, dodatkowe wpływy budżetowe. Kraje liczą na profity z rosnącego handlu oraz taryf tranzytowych oraz zaangażowanie Indii jako jeden z ważniejszych krajów docelowych eksportowanych towarów.

Rosjanie w ten sposób chcą otworzyć sobie drogę do rynków regionu Oceanu Indyjskiego oraz Azji Południowo-Wschodniej poprzez korzystanie z irańskich portów w Zatoce Perskiej. Również w ten sposób Rosja i Iran chcą przeciągnąć na swoją stronę Azerbejdżan, by ten porzucił Turkmeński projekt Gazociągu Transkaspijskiego (TCP). Rosyjskim argumentem jest to, że Turkmeński gazociąg będzie konkurencją dla rozwoju Azerbejdżanu, ponieważ również będzie eksportowany tą drogą gaz z Kazachstanu. Iran i Rosja wychodzą z założenia, że nie można podejmować decyzji o wydobywaniu złóż naturalnych z dna Morza Kaspijskiego bez ich zgody. TCP poparła Turcja, Azerbejdżan (pod presją USA i UE) i Unia Europejska. Putin i Alijew poparli również irański plan rozwoju energetyki jądrowej.

Rosja, będąc pewna pozycji Azerbejdżanu i Iranu przystąpiła do negocjacji z Turcją.

SOUTH STREAM, TURKISH STREAM I NORD STREAM 2 AKTUALNIE

Rosji marzyła się XXI-wieczna odmiana XIX-wieczny odpowiednik koncertu mocarstw, w którym powstaje globalny system „kontroli i hamulców” (check and balaces) pomiędzy światowymi mocarstwami, a Rosja będzie spoiwem (trzecim biegunem) pomiędzy wpływami Chin i Stanów Zjednoczonych. Taka polityka była możliwa ze względu na cenę surowców i kolejnemu pivotowi ku Azji, która jest regionem który importuje najwięcej ropy i gazu ze wszystkich regionów świata.

Przed szczytem Rosyjsko-tureckim, Vladimir Putin odbył rozmowę telefoniczną z premierem Bułgarii Bojko Borysowem. Premier Bułgarii widząc zmiany geopolityczne, pragnie powrócić do prac nad South Stream. Borysow udzielił wywiadu dla agencji Bloomberg, w którym słusznie stwierdza, że „umowy zostały podpisane w 2006 roku, zanim UE wprowadziła nowe wymagania dla sektora energetycznego. Te umowy więc nie naruszały żadnego prawa i muszą być realizowane”. Bułgar wyraził chęć współpracy przy budowie nowej elektrowni atomowej w Benele nad Dunajem oraz nowego hubu gazowego „Balkan”.

Podczas rozmowy z Erdoğanem, zapewniał on Vladimira Putina, że projekt Turkish Stream będzie ponownie realizowany, tak samo, jak wznowienie prac przy tureckiej elektrowni jądrowej. Turcy są gotowi do budowy tylko jednej nitki gazociągu, która będzie przeznaczona wyłącznie na ich rynek wewnętrzny (15,75 mld m3). Z tego powodu, budowa South Stream jest bardzo możliwa, ponieważ to ona będzie zasilać rynek europejski.

Oba projekty stawiają pod presją opóźniający się w podjęciu decyzji rząd niemiecki w sprawie Nord Stream 2. Nord Stream 2 pozwoli na zwiększenie przepustowości obecnego Nord Stream do 110 mld m3 rocznie. Możliwy jest eksport błękitnego paliwa z tego gazociągu do Austrii, Czech, Słowacji, Węgier i Bułgarii poprzez niemieckie gazociągi OPAL i EUGAL i austriacko-czeski gazociąg BACI.

Turcja i Rosja osiągnęły porozumienia odnośnie przyśpieszenia unormowania relacji polityczno-gospodarczych sprzed 2015 roku. Obroty handlowe obu krajów wzrosną i będą zacieśniać współpracę. Europa będzie coraz bardziej cierpieć po tym, jak Wielka Brytania opuściła wspólnotę. Sądzę jednak, że proces opuszczania Zjednoczonego Królestwa może potrwać kilka lat. Turcja, jak widzimy, znalazła także porozumienie odnośnie kwestii syryjskiej, kosztem Kurdów wspieranych przez Rosję. Turcja teraz zacznie opowiadać się po stronie Bashara Al-Assada, przy czym Rosjanie przestaną wspierać syryjskich Kurdów.

Chińczycy również zacieśniają współpracę militarną z rządem Bashara Al-Assada, a Iran, jak i Irak udostępniają swoje bazy wojskowe dla rosyjskich sił powietrznych. Widzimy wypieranie wpływów amerykańskich ze strefy Bliskiego Wschodu. Moim zdaniem, wiąże się to z historycznymi wydarzeniami i zza kulisowym rządzeniem Bliskowschodnimi państwami poprzez proamerykańskich dyktatorów oraz licznych inwazji w ostatnich 60 latach.

Rosjanie mówią o Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, którą uważam za właściwy kierunek dla Europy, porzucając hegemonię Stanów Zjednoczonych. Dzięki sojuszowi z Chinami, Rosja stworzy swoją strefę wpływów w Europie oraz na Bliskim Wschodzie ściśle kooperując i akceptując gospodarczą dominację Chin. Unia ta stwarza ogromne możliwości rozwoju handlu dla Europy. Geopolitycznie świat zmienia swój środek ciężkości, a najważniejszym punktem staje się rynek chiński.

Historyczny ambasador

Wspieraj blog na: