Wojna myśli ekonomicznej: Nacjonalizm Trzeciego Świata vs Korporacjonizm

We współczesne gospodarki wpompowywane są ogromne nakłady kapitału zagranicznego. Co krok pojawiają nam się markety, banki, stacje paliwowe, artykuły spożywcze, które to nie są pochodzenia rodzimego. Zwykłemu obywatelowi, w codziennych czynnościach, może się to wydawać bardzo dobre. Przecież, to dzięki napływowi zagranicznym produktom i kapitałowi mamy tak prężny rozwój gospodarczy. Mamy ogromną dywersyfikację produktów, ich konkurencyjność w cenie i jakości, kształcie, dosłownie we wszystkim. Zgodzę się z tymi poglądami mikroekonomicznymi, bo przecież prawie 70% polskiego PKB tworzymy my, zaopatrując się w małych i średnich przedsiębiorstwach. Aczkolwiek nie zgodzę się już na poziomie makroekonomicznym, tzn. w sposobie wdrażania zagranicznych inwestycji na polskim rynku. W dzisiejszym artykule po raz kolejny cofniemy się w czasie, by móc opowiadać o konkretnych przypadkach w kolejnych artykułach, abyś zrozumiał co mam na myśli tworząc każdy artykuł.

CZYSTY WOLNY RYNEK

W poprzednim artykule opowiadałem o początku korporacjonizmu. Walnie do powstania „dojrzałej” struktury wolnego rynku przycyznił się Milton Friedman. Jego główne poglądy to: deregulacja rynków, cięcia budżetowe oraz prywatyzacja majątku państwowego. Za tymi postulatami idzie także obniżka podatków. Myślisz, że to istny raj dla inwestorów i obywateli? Dla wspomnianego ekonomisty, tak. Zastanów się jednak, gdy nastąpi konflikt społeczny, bądź mieszkasz w niespokojnej dzielnicy, a może wybuchnie wojna. Będziesz domagać się bezpieczeństwa od państwa, w którym mieszkasz. Też bym się domagał i to robię.

Zakładamy, że mamy wolny rynek. Firmy ochroniarskie stwierdzą, hmmmmm, mamy szanse zarobić chroniąc tych obywateli, ale czy Ty zapłacisz im za tę ochronę? Będzie to kolejne obciążenie Twojego budżetu. Tak jak mówiłem podatki, są niskie (bądź ich nie ma). Przecież, to Ty płacisz czynsz i wszystkie media domowe! Dobrze wiesz, że mamy wolny rynek, więc zależy to od „dostawcy” tych mediów ile płacisz za wodę, gaz i elektryczność. Mogą stosować dyskryminację cenową zależnie od zamieszkiwanego regionu. Dochodzi do tego strach o własne bezpieczeństwo, a także innych. Logiczną rzeczą jest to, że zapłacimy te wszystkie opłaty. Dojdzie do tego też na przykład, rozwój infrastruktury na osiedlu, bo dzieci nie mają żadnych atrakcji by się troszeczkę rozerwać, dbanie o czystość tego parku a nawet bloku mieszkalnego. Rząd nie ma pieniędzy na pokrycie tych kosztów ponieważ, sprywatyzował wszystkie państwowe przedsiębiorstwa i zapewnia nam jedynie ochronę prawną. Korporacje nie mogą więc zgłosić się do rządu, tylko przyjdą do nas. Tak oto czysty, wolny handel Miltona Friedmana działa. Friedman był przeciwnikiem związków zawodowych więc kto by stanął po naszej stronie jak nie liczna grupa niezadowolonych ludzi, mających podobne problemy? Jest to coraz większe różnicowanie społeczeństwa, wręcz podział na klasy magnatów finansowych i robotników. Czy interwencjonizm państwowy jest taki zły w istotnych sektorach gospodarki?

PRZESŁANIE FRIEDMANA

Idee ekonomisty pracującego na Uniwersytecie Chicago nie mogły znaleźć poparcia w polityce Stanów Zjednoczonych. Friedman twierdził, iż „wolny rynek jest to doskonały naukowy system, w obrębie którego jednostki działają motywowane własnym interesem i w ten sposób maksymalizują zyski dla wszystkich”. Czyli czyiś zysk jest kogoś stratą. A jeśli tak w gospodarce wystąpi inflacja? Friedman odpowiedziałby nam, że inflacja wystąpiła ze względu na błędne decyzje polityków, a przede wszystkim, że rynek nie jest dostatecznie wolny, by samoistnie się regulować.

Marksiści wierzyli w utopię robotniczą, Friedman i jego zwolennicy w utopię biznesową. Obie strony twierdziły, że jeśli dostaną szansę, by zrealizować swoje utopijne postulaty, na świecie zapanuje równowaga i ład doskonały. Czy czasy socjalizmu były doskonałe? Być może na papierze, ale w rzeczywistości mocno odbiegały od początkowych idei.

WOJNA WOLNEGO RYNKU Z NACJONALIZMEM TRZECIEGO ŚWIATA

Ideologia rozwoju powstała w latach 50tych XX wieku i znana jest jako nacjonalizm Trzeciego Świata. Zakłada, że kraje rozwijające mogą wyjść z cyklu ubóstwa przez zastosowanie strategii industrializacji i tzw. substytucji importu. Tym samym państwa te miały zaprzestać eksport swoich bogatych surowców naturalnych do krajów rozwiniętych. Ceny tych surowców naturalnych spadały, wyłączmy z tego ropę i surowce rzadkie takie jak uran, które mają swoje wahania cenowe.

Ekonomiści podzielający ten pogląd twierdzili, że państwo powinno regulować w znacznym stopniu, a nawet całkowicie znacjonalizować główne gałęzie takie jak przemysł naftowy (tak jak zrobił to np. Iran bądź Libia), surowców mineralnych bądź innych kluczowych sektorów gospodarki danego państwa. Biorąc pod uwagę skutki nacjonalizacji sektora naftowego przez wspominanych Libię i Iran, można twierdzić, że nacjonalizacja głównych gałęzi gospodarki nie jest niczym złym dla państwa, wręcz przeciwnie jest czymś co wzbogaca kraj. Korporacje zagraniczne, oczywiście, myślą o jak największym zysku, ale część tego zysku wywożą z państwa eksploatowanego do że tak powiem, swojej siedziby. Według mnie, środki ze znacjonalizowanego przemysłu posłużyłyby dalszemu finansowaniu procesu rozwojowego i badań, ale także rozbudowy infrastruktury.

W latach pięćdziesiątych XX wieku powstała Komisja Ekonomiczna Narodów Zjednoczonych ds. Ameryki Łacińskiej (obecnie jest rozszerzona o Karaiby) i początkowo wchodziły do niej Chile, Argentyna, Urugwaj i Brazylia. W latach 1950-1963 pracę tej komisji nadzorował Raúl Prebisch, doradzając wraz ze swoimi uczniami tamtejszym rządom. Wielu nacjonalistycznych polityków zaangażowało się w realizację koncepcji Prebisch’a, w tym prezydent Argentyny Juan Perón. Uzyskane środki z ponownej nacjonalizacji przemysłu ciężkiego, w znaczącym stopniu przyczyniły się do dynamicznej gonitwy krajów rozwiniętych. Rozwijano infrastrukturę, budowano autostrady, lokalni przedsiębiorcy mogli liczyć na rządowe subsydia, by rozpocząć budowę nowych fabryk. Prężnie działały związki zawodowe, by uzyskać godną pracę minimalną za poświęcany czas firmie, aby godnie zarabiać, a nie być wyzyskiwanym. Wyrównywały się nierówności społeczne. Argentyna w latach rozwoju nacjonalizmu Trzeciego Świata dysponowała najliczniejszą klasą średnią w Ameryce Łacińskiej, a w Urugwaju współczynnik alfabetyzacji wynosił około 95%. Przedsiębiorcy mogli liczyć na pomoc ze strony państwa w postaci nakładania wysokich ceł na towary importowane.

Te postulaty nacjonalizmu mi się podobają, a Tobie? Wiemy jednak, że amerykański biznes musi być wszędzie. „No gdzie wy, ale tak bez nas? My wam pomożemy”. Okres powojennej odbudowy i towarzyszącej mu prosperity był dla amerykańskich przedsiębiorców okresem tragicznym. Większość krajów na świecie przyjęło zalecenia Keynes’a i chroniło swój rynek przed zagranicznym kapitałem. Keynesowska rewolucja okazała się kosztowna dla sektora korporacyjnego.

I nagle pojawia się Milton Friedman. Był on guru wolnego rynku na Uniwersytecie, więc może przekazywać swoje poglądy swoim studentom, a oni przekonywać siebie wzajemnie i swoich kolegów. Więc biznes stwierdził, dlaczego nie wspierać ruchów akademickich? Tak oto została wypowiedziana wojna ideologiczna. Późniejszy noblista wraz ze swoimi zwolennikami stworzył „recepty” wolnego rynku. Twierdzili oni, że podatki muszą być jak najniższe (jeśli w ogóle mają istnieć), bogaci i biedni powinni płacić jednolitą stawkę podatkową (podatek liniowy), a korporacje powinny mieć prawo do sprzedaży swoich produktów na całym świecie, bez ingerencji rządów w celu chronienia rodzimych produktów, a także brak płacy minimalnej. Robiąc długą historię długą, wszystko, co osiągnął Keynes, miało być totalnie zniszczone.

KORPORACYJNE LOBBY

Wywarło one gigantyczny wpływ na rozwój gospodarki amerykańskiej. Pamiętają Państwo Braci Dulles z artykułu o pierwszej w historii tajnej operacji obalenia rządu? A więc Ci bohaterowie nazywają się John Foster Dulles – sekretarz stanu za rządów Eisenhowera i jego brat, Allen Dulles – szef CIA. Twierdzili oni, że „nie można zwieść się umiarkowanej, demokratycznej otoczce, która towarzyszyła tym rządom popierającym ideologię rozwoju. To pierwszy krok do totalitarnego komunizmu. Należy je czym prędzej zdusić w zarodku”. Pamiętajmy, że Eisenhower bał się panicznie komunizmu.

Dullesowie pracowali jako prawnicy w firmie prawniczej Sullivan&Cromwell, gdzie reprezentowali takie korporacje jak: International Nickel Company, J.P. Morgan oraz United Fruit Company. Jeśli chodzi o tę ostatnią, to „poskarżyła” się kongresmenom w senacie oraz przekonała po cichu CIA, o znacjonalizowane przez prezydenta Gwatemali grunty upraw bananów i ananasów. Żądali od Jacobo Arbenza Guzmána reparacji z tytułu odszkodowań. Działania podjęte przez CIA spowodowały, że Arbenz został skutecznie uciszony i nowowybrany prezydent oddał co straciło United Fruit Company, nazywająca się teraz … Chiquita Brands International!

Kolejny artykuł będzie dotyczyć konkretnego przykładu wdrażania idei wolnego rynku w kraju Ameryki Południowej.

Historyczny ambasador

Wspieraj blog na: