Milton Friedman: Początek korporacjonizmu

Stany Zjednoczone bez żadnych wątpliwości ingerują w sprawy wewnętrzne krajów, co jest naruszeniem Prawa Międzynarodowego. Deklaracja zasad prawa międzynarodowego została uchwalona w 1970 roku i jej pierwszy punkt w Karcie Narodów Zjednoczonych brzmiał „suwerenna równość”. Co to oznacza? To znaczy, że każde państwo jest równie traktowane wobec prawa, a integralność polityczna i terytorialna jest dla państw trzecich nietykalna.
Dziesięć lat później, w trakcie wybuchu wojny w Afganistanie, amerykański prezydent Jimmy Carter wygłosił orędzie, w którym mówił: „jakakolwiek próba przejęcia kontroli w rejonie Zatoki Perskiej będzie naruszeniem interesów bezpieczeństwa USA i będzie odpierana wszelkimi siłami”. Dzięki Doktrynie Cartera Stany Zjednoczone mogły swobodnie wysyłać swoje wojska do krajów, w których rozwijał się amerykański biznes. Teraz, w taki sam sposób mogą ingerować wojska ONZ. W Libii posłużono się rezolucją ONZ nr 1973 daje możliwość interwencji międzynarodowej w każdym kraju, w którym wybuchają zamieszki, bunty lub wojna domowa czyli ingerowanie w sprawy wewnątrzpaństwowe.

Instytucje takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy nie są instytucjami, które są politycznie neutralne. Ogólne założenia reprezentatywne krajów w obu instytucjach są demokratyczne. Każdy kraj ma po jednym głosie. Jest tylko jedno, ale. Można sobie kupić głosy! Każdy głos jest wart 100 tysięcy SDR, czyli wirtualnej walucie MFW. Specjalne Prawa Ciągnienia (SDR) pełnią funkcje jednostki rozrachunkowej i jego wartość ustala średni kurs ważonych czterech głównych walut światowych. Udziały poszczególnych państw przekładają się na liczbę głosów. Z tego wynika, że to państwa najbogatsze mogą decydować o „pomocach finansowych” dla krajów na skraju bankructwa zza kulis. W zamian za kredytowanie państw MFW i Bank Światowy stosuje nadzór nad pożyczonymi kwotami pieniędzy. Sprowadza się to do tego, że to te instytucje decydują jakie dekrety, ustawy i rozporządzenia mają wprowadzać politycy w państwie. Te reformy ekonomiczne przeprowadzane w demokratycznych państwach, nie zostały nigdy przeprowadzone w sposób demokratyczny! Drugą sprawą, rzadko kiedy takie doradztwa są skuteczne. Dlaczego? Taką odpowiedź udzieli nam historia noblisty Miltona Friedmana i jego idea wolnego rynku.

POWSTANIE MIĘDZYNARODOWYCH INSTYTUCJI FINANSOWYCH

Do 1971 roku panował keynesistowski ład na świecie, wynikający z porozumień z Bretton Woods z 1944 roku. W wyniku nowo stworzonego międzynarodowego systemu monetarnego, upadła idea leseferyzmu Friedricha Hayeka. Hayek twierdził, że „każda państwowa interwencja w gospodarkę sprowadzi społeczeństwo na drogę do zniewolenia i dlatego należy mu się przeciwstawić”. Liberalizm dostał szansę na pokazania swoich metod dopiero w 1971 roku, gdy państwa nie mogły utrzymać parytetu złota w stosunku do dolara ponieważ podaż dolara na świecie rosła szybciej od podaży złota. Taki stan rzeczy był niemożliwy do utrzymania przez FED. Do upadku tego systemu doprowadziła przede wszystkim wojna w Wietnamie.

W 1944 roku utworzono także Bank Światowy (Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju) oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Głównymi celami tych instytucji była pomoc w odbudowie zniszczonych gospodarek po II Wojnie Światowej, wspieranie krajów rozwijających się oraz ekonomicznej stabilizacji na świecie. Te idee są naprawdę szlachetne, spójrzmy jednak w jaki sposób one funkcjonowały po „dojściu do władzy” w światowej ekonomii przez Miltona Friedmana, ucznia Hayeka.

Głównymi wytycznymi szkoły chicagowskiej, której przewodził Friedman była „święta trójca”. Prywatyzacja, deregulacja, daleko idące cięcia wydatków socjalnych. Jednym słowem liberalizacja (prywatyzacja) handlu. Tymi ideami kieruje się także Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Dlaczego? Idea friedmanowska była niewyobrażalnie dochodowym biznesem. Dokumentem potwierdzającym te idee z początku lat 70tych XX wieku jest powstały w 1989 roku tzw. „Konsensus Waszyngtoński” stworzony przez Johna Williamsona. Początkowo odnosił się do poprawnego i pożądanego kierunku rozwoju gospodarczego Stanów Zjednoczonych. Teraz także jest on wykładnią Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego.

WOLNY RYNEK – POCZĄTEK KORPORACJONIZMU

„Czysta ekonomia” – cel nadrzędny noblisty Friedmana. Postulował on usunięcie wszelkich przeszkód dla lokowania kapitału, prywatyzację państwowego majątku, wprowadzenie niskiego podatku liniowego, uwolnienie cen i płac, a także ograniczenie rządowych wydatków społecznych.

Takie postulaty przyciągnęły natychmiastowo wielkie korporacje amerykańskie. Po upadku systemu z Bretton Woods, świat dał szansę przeprowadzenia eksperymentów myśli ekonomicznej Friedmana. Jego początkowym celem stały się państwa Ameryki Łacińskiej. Kraje te opierały swój rozwój gospodarczy na niezależność gospodarczą od innych państw. Doprowadza to do tego, iż kluczowe sektory gospodarki i infrastruktura publiczna należała do rządu. Pamiętajmy, praktycznie wszystkie te państwa mają ogromny potencjał rozwoju ze względu na dobra naturalne, jakimi dysponują.

Korporacje dążą wszelkimi metodami do osiągnięcia jak najlepszych rezultatów ekonomicznych. Rządy nie powinny zakazywać ani ingerować w ilość i cenę produktów zagranicznych na rynku poprzez próbę chronienia lokalnych przedsiębiorców przed międzynarodową konkurencją. Wszelkie ceny powinny być ustalane przez rynek.

Friedman wmawiał im, że rządowa ingerencja jest przyczyna ich zastoju wobec szybko rozwijającymi się krajami europejskimi bądź Stanami Zjednoczonymi. By osiągnąć swój cel, myśli ekonomicznej, Friedman potrzebował kryzysów społecznych i ekonomicznych. W każdym kraju, gdzie promowany był wolny rynek dochodziło do zamachu stanu i do dyktatury.

DOKTOR FRIEDMAN – KAPITALIZM KATAKLIZMOWY

Amerykański noblista wychodził z założenia, że organizm, który nauczył się złych nawyków trzeba zniszczyć i zbudować na nowo. Twierdził, że „gorzkie lekarstwo” powinno być zadane natychmiastowo, ze wszystkimi dodatkami, a nie stopniowo. Tym „gorzkim lekarstwem” są wcześniej wymienione postulaty Friedmana w myśl deregulacji, prywatyzacji i cięcia rządowych wydatków publicznych.

W każdej próbie tworzenia „na nowo” gospodarki wolnego rynku towarzyszyły bardzo wysokie inflacje cen, niezadowolenie społeczne totalny chaos gospodarczy, bardzo wysokie bezrobocie i  represje opozycjonistów dyktatorskiej władzy. Społeczeństwo popada w stan zbiorowego wstrząsu. Traktuje państwo jako „troskliwego opiekuna”, który wie co robić, nawet gdy doszło do zamachu stanu. Takie konsekwencje doprowadzają do tego, że społeczeństwo nagle wierzy w nową władzę, której w normalnych warunkach by nie popierali.

Głównymi beneficjentami reform stawały się zachodnie koncerny oraz wąska grupa finansistów pomagających wprowadzić reformy szkoły chicagowskiej.

Jest to paradoks. Z jednej strony Friedman uważał, że nie powinno się ingerować w gospodarkę państwa, a z drugiej to jego idee kompletnie zmieniały ustrój państwa. Z tego problemu ekonomista wybrną jak prawdziwy dyplomata mówiąc „ nie popieram wprowadzanych regulacji. Uważam, że nie powinno się ich wprowadzać. Jestem przeciwnikiem ingerowania przez rząd w gospodarkę”.

Friedman podczas każdego przewrotu mawiał, że robotnicy instytucji rządowych, a także rządowych przedsiębiorstw, bardzo szybko znajdą zatrudnienie w sektorze prywatnym. Powstała inflacja jest krótkoterminowa i zwalczy się ją w kilka miesięcy. Twierdził, że ograniczenie inflacji nie wymaga jedynie zmiany polityki monetarnej, ale również zmian zachowania konsumenta, pracowników i pracodawców.

KORPORACJONIZM PRZYCZYNĄ WOJEN?

Jak dobrze wiemy, świat rozwija się na podstawie długu. Długu zaciągniętego od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zaciągniętego przez inne państwa skupujące obligacje rządowe bądź tworzenie pieniądza poprzez kredyty (dźwignie finansowe) przez banki i korporacje.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy nadzorował zmiany systemu ekonomicznego na terenie byłej Jugosławii podczas trwającej tam wojny. Po zamachach na WTC 11 września 2001 roku USA zmieniły swoją doktrynę polityczną. Wojny nie będą prowadzone przez rząd tylko przez korporacje. Dlaczego wysyłać siły pokojowe ONZ, jeśli można wysłać prywatne firmy takie jak Blackwater poszukujących nowych klientów i rynków? Bush kompletnie skomercjalizował wojnę. Po 2001 roku nie tylko koncerny militarne brały udział w wojnie, ale również przemysły farmaceutyczne, a nawet gastronomiczne.

Wojny i konflikty mają teraz jeden cel – otworzyć rynek w państwach, które dotychczas były wyłączone z obrotu międzynarodowego. Po wojnie w Iraku, państwo te uzależniło się od pieniędzy płynących od korporacji zachodnich. Na przykład firma Halliburton otrzymała, bez przetargu, kontrakt na odbudowę irackich instalacji naftowych, gdzie w zarządzie zasiadał wiceprezydent Busha jr. Dick Cheney. Kontrakt opiewał na 20 miliardów dolarów.
Jednak największy kontrakt przypadł konsorcjum budowlanemu Bechtel, które wspierało finansowo partię republikańską Busha jr.

Taka strategia z ekonomicznego punktu widzenia, zawsze przyniesie zysk. Nie ma miejsca na niepowodzenia. Gospodarka Stanów Zjednoczonych tylko dzięki konfliktom i wojną broniła się od bycia bankrutem. Niedawno po raz kolejny podwyższono ten próg.

Do państwa pogrążonego w wojnie, przychodzi z teczką pomysłów i odpowiedzi Międzynarodowy Fundusz Walutowy i „pokazuje” jak powinny przebiegać reformy oraz proces demokratyzacji USA. Jeśli rząd się nie zgadza to albo zmieniają władzę bądź szantażuje się państwo nieudzieleniem kolejnej transzy finansowej. W takich momentach narasta wcześniej wspomniane niezadowolenie społeczne, co przekłada się na agresywną nacjonalistyczną retorykę społeczeństwa. Dzięki temu, korporacyjny rząd może usprawiedliwić swój represjonizm i wydatki na „bezpieczeństwo”, czyli kontrolę nad społeczeństwem.

CEL NADRZĘDNY: PRYWATYZACJA RZĄDU

Bo przecież „pomiędzy krajami gdzie znajduje się McDonald’s nie toczy się wojna”. Jak przebiegały te „reformy” i w jakich krajach dowiedzą się Państwo w kolejnych artykułach.

Historyczny ambasador

Wspieraj blog na: